Po krótkim pościgu Allegro wrócił do mnie. Wziął mnie na ręce i ruszył w drogę do domu. Dzisiejszy dzień był bardzo męczący przez co bardzo szybko usnąłem kołysany w ramionach Allegro. Obudziłem się w swoim łóżku już przebrany w koszulę do spania. Wszedłem spod kołdry chcąc napić się odrobiny wody. Jakoś dotarłem do kuchni, ale nic nie widziałem i po chwili udało mi się coś zbić. Po chwili dało się dostrzec blade światło na korytarzu, które z każdą sekundą przybliżało się. Chciałem się odwróć i ruszyć do drzwi, ale niestety wszedłem prosto na połamane szkło. O dziwo zacząłem odczuwać ból po jakiś dziesięciu sekundach stania gołymi stopami na potłuczonym szkle. Powoli zszedłem z niego, przez co wbiłem sobie niektóre kawałki jeszcze głębiej. Allegro posadził mnie na stole, który stał na środku kuchni, i powoli powyjmował szkło z moich stóp po czym opatrzył je i położył ponownie do łóżka. Ponownie obudziłem się przed wschodem słońca. W samej koszuli, która zresztą sięgała mi do kolan, (oraz bandażach na nogach)wyszedłem do ogrodu. Chodziłem tak do czas aż zobaczyłem jakąś postać przede mną. Postać mnie zauważyła i zaczęła podchodzić. Automatycznie cofnąłem się kilka kroków i jeszcze bardziej zasnąłem swoją koszulę w dół. Okazało się to ten gość z wcześniej. Teraz naprawdę się bałem...
<Evan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz