środa, 25 marca 2015

Od Ravena Cd. Mixy

Raven jakże uroczo zatrzepotał rzęsami. - Nie, nie jestem asasynem. Jestem różowym króliczkiem z tęczowymi wstążkami - powiedział siląc się na ton dziuń z miasta, które nie zajmowały się niczym innym jak plotkami.
Przyjrzał się dziewczynie bez cienia zainteresowania czy miłości. Było to zwykłe, przelotne spojrzenie mające na celu sprawdzenie z kim się rozmawia. Jedno wiedział na pewno - nie dogadają się. - Bo ze wszystkich budynków w mieście, wybrałaś akurat to - mruknął wracając do obserwacji gówniarzy.
- Wiesz, z tond jest bardzo dobry widok. Z kont miałam wiedzieć, że ktoś tu będzie? - burknęła krzyżując chude rączki na piersi.
- Bo widać mnie z odległości kilkuset metrów? To nie jest genialna kryjówka, a gdybym chciał się chować na pewno nie wybrał bym tego miejsca.
- Zamknij się już. Co mnie obchodzi co chcesz tu robić?
Raven zacisnął usta w wąską kreskę. Jeszcze trochę a szlak jasny go trafi, a na listę osób od których umierał od razu, trafią jeszcze bordowo-włose. Czemu Bóg pokarał go taką ilością irytujących kobiet?! Spotyka je dosłownie na każdym kroku!
- Panno Mixi, czy łaskawie się pani z tond usunie? Nie chciał bym aby templariusze mieli haka, mówiąc że zabijam ludzi należących do tej samej frakcji - syknął znów jakże miło się uśmiechając. Przeczesał palcem czarne włosy i znów się odwrócił sądząc, że to wystarczy żeby ją sprawić.

<Mixi? Oni się nie dogadają...>

2 komentarze:

  1. "Nie, nie jestem asasynem. Jestem różowym króliczkiem z tęczowymi wstążkami" Dobiło mnie to XD

    OdpowiedzUsuń