- Znasz mnie? - zapytałem bez namysłu chłopaka.
Spojrzał na mnie przerażonymi oczami.
- Hej... w porządku? - Zapytałem. Jestem aż taki straszny by się mnie bać?
Zaczął uciekać.
Pobiegłem za nim. Ucieczka nie trwała długo, bo już po chwili trafił w ślepą uliczkę. Nie było wyjścia.
Przyparłem go do ściany.
Przyparłem go do ściany.
- Zostaw mnie! Czego chcesz?! - szarpał się.
Chwyciłem go mocno za nadgarstek. Musiało sprawiać mu to ogromny ból, gdyż natychmiast się uspokoił. Rozluźniłem uścisk.
Przez chwilę panowała całkowita cisza.
Dłonią delikatnie dotknąłem jego policzka, na którym widniał czarny znak rozpoznawczy.
- Drasil?
<Drasil? HUE HUE HUE>
Przez chwilę panowała całkowita cisza.
Dłonią delikatnie dotknąłem jego policzka, na którym widniał czarny znak rozpoznawczy.
- Drasil?
<Drasil? HUE HUE HUE>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz